Prawa matki na sali porodowej
Tatiana Audycka-Szatrawska
Każda mama marzy o tym, by rodzić w szpitalu takim jak ten w Na dobre i na złe. Na szczęście w wielu rodzące traktuje się już jak królowe, czyli po ludzku. No dobrze, a co robić, gdy tak nie jest.
Chcę namówić was do tupania i walenia pięścią. Przestańmy wreszcie być grzecznymi dziewczynkami, godzącymi się na wszystko, co nas spotyka. Znajdźmy w sobie siłę, by powalczyć o rzeczy naprawdę ważne – o swoje prawa. Prawa pacjentki, bo przecież jest nią także kobieta, która trafia na salę porodową. Przypominajmy lekarzom i położnym, by widzieli w nas, przyszłych mamach, także ludzi, a nie tylko zadanie do wykonania. Mogą o tym zapomnieć w szpitalnym zgiełku... Głośno mówmy o tym, że mamy prawo na przykład do intymności czy informacji. Jakie są inne nasze prawa (nie tylko na porodówce)? Przeczytaj, wytnij i miej przy sobie, gdy pójdziesz rodzić.
A gdy dopadną Cię wątpliwości, powtarzaj: „Moje prawa zapisane są w Karcie praw pacjenta. Będąc w ciąży, mam zapewnioną szczególną opiekę zdrowotną. Gwarantuje mi to Konstytucja”. Brzmi poważnie, prawda? Pamiętaj masz prawo do:
Forum - dołącz do dyskusji: szpitale na plusie >>
Zobacz wszystkie serwisy




